2015-08-19

Hot dog z galerii

Wyspy, wózki i restauracje New York Hot Dog serwują swoje amerykańskie specjały tylko w galeriach handlowych.

Hot dog z galerii Fot. New York Hot Dog

Sieć ma w tej chwili 40 punktów w całej Polsce. Dziewięć jest własnych, reszta to stoiska franczyzowe.

Lokalizujemy je wyłącznie w galeriach handlowych – mówi Damian Gosławski, kierownik działu rozwoju firmy New York Hot Dog. – W tej chwili szczególnie poszukujemy lokalizacji w galeriach powstających przy dworcach kolejowych lub autobusowych. One generują duży i naturalny przepływ naszych docelowych klientów, czyli osób, które się spieszą i chcą szybko „chwycić” coś do jedzenia.  

Punkty New York Hot Dog można otwierać w trzech formatach. Na standardową restaurację potrzeba lokalu o powierzchni 20-40 m2. Można tu zjeść przy stolikach lub wziąć na wynos hot dogi, zapiekanki, ciabatty, napić się kawy czy świeżego soku. Wyspa ma wielkość 10-15 m2, nieco węższe menu niż restauracja, z jedzeniem „na stojąco” lub na wynos. Najmniejszy i najpopularniejszy format to wózek.

Wózki mogą być różnej wielkości, najmniejsze mają 2-3 m2 – tłumaczy Damian Gosławski. – W tej chwili jesteśmy na etapie przebudowy wózków na format małych wysp. Taką formę wolą galerie handlowe. Zmieniają się też potrzeby klientów, także te estetyczne. Wyspa prezentuje się lepiej niż wózek. Nadal pozostaje mała, ma jakieś 4 metry powierzchni.

Franczyzodawca bierze na siebie znalezienie lokalizacji dla nowych franczyzobiorców. Nie stawia ograniczeń jeśli chodzi o liczbę mieszkańców miejscowości, w których mają być otwierane lokale.

Każdą lokalizację oceniamy indywidualnie – podkreśla Damian Gosławski. – Sprawdzamy np. liczbę galerii handlowych w danym mieście. Niedawno otwieraliśmy punkt w galerii w Wodzisławiu. To jedyne centrum handlowe w tym mieście i ruch jest tam bardzo duży. Poza tym w mniejszych miejscowościach łatwiej negocjować z zarządcami obiektów. Ważny jest też fakt, że nie ma tam konkurencji wielkich graczy, jak McDonald's czy KFC.

Monika Wojniak-Żyłowska
Monika Wojniak-Żyłowska dziennikarz