Sushi w świetle dziennym
Proste, dobrze doświetlone wnętrza, w stonowanej kolorystyce – Koku Sushi dba o to, by wszystkie restauracje były utrzymane w tej samej stylistyce.
Na restaurację Koku Sushi potrzeba lokalu o powierzchni 70-80 m2. Do tej pory wszystkie restauracje otwierały się przy ulicach miejskich, nie w galeriach handlowych. Licencjodawca wymaga, aby lokal mieścił się na parterze budynku, miał witrynę oraz bezpośrednie wejście.
Zdecydowanie odrzucamy lokalizacje w piwnicach. To z góry ogranicza liczbę klientów o jakieś 30 proc. – mówi Urszula Olechno, współwłaścicielka Koku Sushi. – Goście lubią dzienne światło, jasne pomieszczenia.
Warto znaleźć lokal, w którym działał wcześniej punkt gastronomiczny, bo to pozwoli zmniejszyć koszty potrzebne na adaptację, szacowane przez licencjodawcę na 90-150 tys. zł. Trzeba pamiętać, że restauracja sushi potrzebuje dobrej wentylacji – kuchnia jest otwarta, potrawy przygotowuje się na oczach gości i należy zadbać o likwidację zbędnych zapachów.
Wszystkie restauracje z szyldem Koku Sushi muszą być identyczne. Dopuszczalne są cztery kolory w wystroju wnętrza: zielony, czarny, biały i szary, zawsze pojawia się motyw bielonej cegły. Meble również muszą być zgodnie z wytycznymi franczyzodawcy.
Mamy własnych dostawców, ale franczyzobiorca nie musi korzystać z ich usług, może zamówić meble u innego producenta – mówi Urszula Olechno.
W tej chwili działa siedem restauracji Koku Sushi, jeszcze w lipcu otwarta zostanie kolejna. Do końca roku franczyzodawca planuje otworzyć jeszcze co najmniej dwa lokale.